topola - Nieuprzejmi sprzedawcy??

Temat: Ochrona tracza i gągoła w Welskim PK
Widzę, że rośnie nowe pokolenie specjalistów od budek lęgowych , wystarczy trochę poczekać i juz sami odpowiedzi piszą, bardzo się cieszę A teraz kilka wyjaśnień. Dlaczego rura PCV? Rura ta o średnicy 16 cm ma zabezpieczyć budkę przed penetracją kuny, sposób zabezpieczenia ściągnięty z belgijskich budek dla pójdźki (można znaleźć na www.noctua.org ). Tak jak napisał Mender, wieszanie budek bez zabezpieczeń w ... w budkach. Na Pomorzu okazało się że wrona siwa obserwując samice traczy bardzo szybko uczyła się, gdzie są jajka i rabowała lęgi w skrzynkach. Dr Bogdan Wiatr, który powiesił kilkaset budek dla kaczek na tamtejszych jeziorach, opracował sposób na ograniczenie tego zjawiska. Mianowicie do wlotu budki montował drewniany korytarz dł. ok. 30 cm, taki ciemnawy tunel zniechęcał wrony do zaglądania do skrzynek. Jednak krukowate to cwaniaki i jak stwierdził dr Wiatr zajmuje im jakieś 2-3 lata, aż nauczą się wchodzić do tak zabezpieczonych budek. Jednak przez te 2-3 lata populacja traczy się wzmacniała i późniejsze drapieżnictwo wrony juz wiele im nie szkodziło (tracze są długowieczne ) Korzystając z wskazówek dr Wiatra wykonałem i powiesiłem nad Wisłą i Narwią kilkadziesiąt budek dla traczy zabezpieczonych tunelem. Jednak po kontrolach (po pierwszym sezonie) stwierdziłem w nich, poza jednym lęgiem traczy, kawki, wiewiórki, pszczoły no i kuny... Co było do przewidzenia. Sytuacje ratuje jeszcze tylko to, ze część budek jest w dużym rozproszeniu. Wieszanie takich budek wstrzymaliśmy. Czemu o tym piszę? Bo na Pomorzu tracze nie miały problemu z dostawaniem sie do budek z takim korytarzem o wewnętrznych wymiarach 12x12cm ... długości jest umocowana chropowata deska dla ułatwienia wchodzenia do budki i lądowania. Tak wiec jestem prawie pewien, że nawet tracze nie powinny mieć problemu z dostaniem się do budki - jeśli tylko zechcą A dla pisklaczków ścianka pod wlotem po wewnetrznej obita jest siatka metalową (patent z USA) Tak wiec budki Mendera są podwójnie zabezpieczone - przed kuną i wroną i z całą pewnością są to budki eksperymentalne, prawdopodobnie pierwsze takie w PL. (Ja wiem jedynie o gniazdowaniu puszczyka w takiej budce z rurą PCV (krótszą) pod Jasłem) Co do kuny to bestie są strasznie zwinne i mam nadzieje, że metoda ta w naszych warunkach się sprawdzi. Poniżej kilka fotek z budek starego typu (z drewnianym korytarzem) w tym lęg tracza oraz spiżarnia kuny: mewa pospolita wtaszczona właśnie przez taki tunel do budki... I wydaje mi się, że łączenie drewna z PCV może być mniej trwałe. Hm, wszystko zalezy od wykonania, myślę że w tym przypadku można podnieść budkę za tą rurę i będzie ok.
Źródło: forum.bocian.org.pl/viewtopic.php?t=743